Klasyka obroni się zawsze

Klasyka obroni się zawsze

czarnobiała stylizacja, pasy czarno białe, bluzka w pasy, klasyczna stylizacjaKażda z nas, niezależnie od wieku czy panującej mody, lubi pewien styl ubierania, który zawsze się sprawdzi i nigdy nie będzie przebraniem.

Mówię o klasycznym stylu ubierania, charakteryzującym się prostotą i dbałością o każdy szczegół ubioru, a nierzadko minimalizmem.

Klasyka to elegancja. Klasyka to styl. Klasyka to szyk. I wreszcie, klasyka to kobiecość.

Styl klasyczny to przede wszystkim proste formy, eleganckie ubrania, dobra jakość materiałów, delikatne dodatki lub ich brak oraz, a może przede wszystkim, minimalizm kolorystyczny. Najczęściej ponadczasowa czerń połączona z bielą lub beżem.

Klasyczne kroje, czyli proste, bez tak zwanych „udziwnień” typu falbany, koronki, bufki czy cekiny, każda z nas ma w swojej szafie. Świadomość posiadania rzeczy prostych, ponadczasowych i stonowanych daje zawsze pewność, że nasz outfit dopasuje się do otoczenia, zawsze się sprawdzi i nigdy nie popełnimy modowego faux pas.

Nie byłabym sobą gdybym trochę tej klasyki nie nagięła… Zamieniłam klasyczne spodnie na spodnie dresowe. 🙂

Mam na sobie:

Spodnie/Bluzka/Torebka – Zara
Skórzana kurtka – BBernad
Buty – New Look








czarno- biała stylizacja, klasyczny styl, klasyczna stylizacja, białe spodnie, czarnobiała bluzka, skórzane bolerko, czarne bolerko
styl klasyczny, czarno- biała stylizacja, spodnie, bluzka w paski, skórzane bolerko, czarne bolerko

Zobacz wpis

Kwiatowy total look

Nie będę oryginalna, gdy napiszę, że wiosna to dla mnie najpiękniejsza pora roku. Jednak jak pokazała tegoroczna, potrafi być też bardzo kapryśna – zupełnie jak kobieta. Nie wiem jaki to mężczyzna tak wpłynął na obecną Panią Wiosnę, ale dała nam popalić – dobrze, że już jej przeszło.

Wiosna to rewia kolorów budzących się do życia roślin i feeria rozkwitających bujnie kwiatów. Od kilku sezonów kwiatowe aplikacje są bardzo modne. Roślinne printy zdominowały wybiegi, wystawy, ulice. Łąki na sukienkach, roślinne ornamenty na spodniach czy haftowane kwiaty na t-shirtach. Każda z Was na pewno ma coś kwiatowego w swojej szafie, bo kwiatowy motyw jest bardzo dziewczęcy i odświeżający oraz sprawia, że wyglądamy po prostu kwitnąco :).

Kwiaty łatwo dodaje się do gładkiej podstawy i to jest najpopularniejszy trend, chociaż ja uwielbiam kwiatowe total looki. Tej wiosny postawiłam na garnitur.

Oto próbka tego, jak kwiatowy total look prezentuje się w miejskiej scenerii. Dajcie znać czy Wam się podoba i jakie wzory kwiatowe macie w swojej szafie. A jeśli do tej pory unikałyście tego motywu, to dajcie się skusić…

Mam na sobie:

Garnitur / buty: Zara

Torebka: H&M

garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print

garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print garnitur, letni garnitur, garnitur w kwiaty, letni damski garnitur, kwiatowy print

 

 

Zobacz wpis

Mniej zazdrości, mniej przypadkowości, więcej inspiracji z podglądania ;-)

Mniej zazdrości, mniej przypadkowości, więcej inspiracji z podglądania ;-)

Z modą jest tak, że albo ją lubisz i jest dla ciebie ważna, albo jej nie zauważasz. Nie wiem czy to z wrodzonej próżności, czy wrażliwości na piękno, wygląd był, jest i – pewnie już zawsze – będzie dla mnie ważny. Zarówno w odbiorze innych jak i prezentacji samej siebie. I nie myślę tu paradoksalnie o dopracowanym makijażu, przemyślnej fryzurze czy jaskrawym manicure, a o ciuchach właśnie.

Ja wiem, że o pięknie drugiego człowieka świadczyć mogą długie lśniące włosy i białe zęby i dobre serce 😉 ale jednak dla mnie szata ma również znaczenie.

Jestem osobą, która codziennie myśli jak ubierze się jutro, to nakreśla mój dzień, im lepiej czuję się w tym co założyłam, tym fajniejszy mam dzień.

Szczerze powiem, że niekiedy wybór stylizacji przyprawiał mnie o ból głowy, zniechęcenie a nawet wściekłość, kiedy z szafy wysypywały się rzeczy, a ja nie miałam pomysłu co z czym połączyć… Taka pomroczność jasna, każdemu się zdarza… Ale halo! Czy właśnie: każdemu?

W tych krótkich momentach zawsze zazdrościłam kobietom, które (jak często powtarzały) zakładały co miały pod ręką i bez zaglądania w lustro wychodziły z domu. A im samym było obojętne jak się prezentują. Ale zazdrościłam tylko przez chwilę, bo moja natura nie dopuszczała, żeby przypadkowość decydowała o tym jak mam wyglądać. Założenie czegoś przygodnego (odkąd świadomie zaczęłam dokonywać wyboru ubrań) nigdy mi się nie zdarzyło.

Jak zatem radziłam sobie z moją „pomrocznością”?

W czasach mojej młodości w każdym domu było mnóstwo kolorowych gazet (to w ten sposób łączyliśmy się ze światem – kto pamięta ten wie 🙂 ) Właśnie zdjęcia modelek, ówczesnych celebrytów czy zwykłych ludzi, inspirowały mnie i pomagały w codziennym wymyślaniu stylizacji. Patrząc na wybrane zdjęcie zastanawiałam się co podobnego mam w szafie i łączyłam to w mniej lub bardziej zręczny sposób. Najważniejsze było to, że wtedy mi to odpowiadało i przede wszystkim się podobało.

Z czasem było coraz łatwiej znaleźć inspirację (internet), a z wiekiem coraz mniej było nieprzemyślanych stylizacji 🙂

I tak inspiruję się do dziś – oglądając innych. Ale INSPIRUJĄC się, nie kopiując!

Na kolejną nieprzypadkową, iście letnią stylizację znowu wybrałam róż, w wielu odcieniach. Ostatnio ten kolor jest dla mnie nieodzowny. A pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu różu w mojej szafie byście nie uraczyły, bo wydawał mi się zbyt infantylny… Uwierzcie, że odpowiednio dobrany odcień pasuje każdemu. Naprawdę!

Zatem jest nadzieja dla każdej z Was, która mówi: ja nigdy tego nie założę!

Mniej zazdrości, mniej przypadkowości, więcej inspiracji z podglądania 😉

Dajcie znać czy Wam się podoba. 🙂

Mam na sobie:

marynarkę: Vicher

T-shirt: Zara

Spódnica: Niuni

buty/torebka: Zara

marynarka, letnia marynarka, żakiet, żakiet z nadrukiem, oryginalna spódnica, mini, kolorowa mini, , t-shirt z nadrukiem, t-shirt z napisem, letnia stlizacja, różowe dodatki, kuferek

Zobacz wpis

Slow fashion, czyli nic przypadkowego

Ostatnio bardzo modne jest wszystko co „slow” – slow life, slow food, slow business, slow driving… i oczywiście slow fashion.

Slow to nie powolne życie, jedzenie czy jeżdżenie – jak można przetłumaczyć za słownikiem – ale mądre, świadome i zdrowe podejście do życia i konsumpcji. Czy każdy może żyć slow? Oczywiście. Czy każdy chce żyć slow? To zależy od naszego nastawienia do życia, temperamentu i samodoskonalenia.

Kanwą idei slow life jest delektowanie się życiem, celebrowanie każdej chwili.

Slow fashion oraz slow life jest często kojarzone z minimalizmem, z pozbywaniem się z naszego życia rzeczy zbędnych, zagracających nam naszą życiową przestrzeń, by mieć mniej, czyli swobodniej, w szafie, domu i życiu.

Jednak sednem sprawy nie jest minimalizm, a staranność i, jak napisałam wcześniej, mądrość i świadomość własnych wyborów.

Slow life czy slow fashion, to po prostu nic przypadkowego.

Kupując np. sukienkę kierujmy się nie tylko obecnymi trendami, chwilą czy zachcianką, ale przemyślaną potrzebą, dobrze zaprojektowaną i dobrze uszytą, zgodną z naszym stylem i figurą.

Ja ostatnio stawiam na polskich projektantów, którzy tworzą konkurencyjne dla sieciówek ubrania w ograniczonych ilościach ze świetnych materiałów i o doskonałym wykonaniu. Nie mówię, że nie kupuję w sieciówkach, bo niektóre bardzo lubię, a bez innych nie mogłabym żyć. Kupując w sieciówkach skazujemy się jednak na powielanie wyglądu i spotkanie kilkunastu osób w takich samy rzeczach jak my. Osobiście tego nie cierpię.

Jednak połączenie elementu garderoby zakupionej w sieciówce z drugim elementem, z wyselekcjonowanej, unikatowej (bo produkowanych w ograniczonych ilościach) sztuki garderoby od projektanta, stworzy nam wystarczająco oryginalny i niepowtarzalny wygląd, podkreślający nasz indywidualizm i niepowtarzalny styl. Dodatkowo podbijamy konkurencyjność rynku i promujemy lokalnych projektantów oraz wspieramy twórców mody niezależnej, małych producentów i krawców szyjących te ubrania. Czyli najczęściej ludzi, którzy tworzą ubrania z wykorzystaniem własnych środków, wysokiej jakości materiałów i uczciwie płacącym swoim pracownikom.

Przykładem takiej polskiej marki jest Confashion, której twórcą jest między innymi Kinga Król, projektantka, która zamiłowanie do printów i kolorów przelewa na materiały, z których powstają unikatowe i ulubione ostatnio przeze mnie ubrania. „Styl Confashion to bezpretensjonalna, wielkomiejska i kosmopolityczna mieszanka stylów – awangarda Londynu, indywidualizm Berlina i artyzm Nowego Jorku” – dowiadujemy się ze strony internetowej marki i… ogarnia nas nieograniczona radość znalezienia zawsze czegoś dla siebie.

Inspirując się zatem slow fashion, chcę zaprezentować sukienkę, która mnie zauroczyła. Sukienka w granatowo-białe pasy, prosta w swym kroju, ale o wyrazistym charakterze, pozwala na różnorodne stylizacje, plastycznie dostosowując się do dodatków i stylu, które najbardziej lubimy.

Zachęcam Was do poznawania polskich projektantów i bawienia się łączeniem niepowtarzalnych rzeczy ze znanymi markami czy po prostu z tym, co macie w szafie. A poznawanie, szukanie i kupowanie tych unikatowych okazów może być początkiem Waszego slow fashion.

Mam na sobie:

I stylizacja

sukienka: Confashion

buty: Adidas

torebka: Zara

daszek: H&M

sukienka, sukienka letnia, sukienka w paski, letnia stylizacja, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka

sukienka w paski, letnia sukienka, wakacyjna stylizacja, kapelusz

sukienka, sukienka w paski, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka, letnia stylizacja

sukienka, sukienka w paski, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka, letnia stylizacja

sukienka, sukienka w paski, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka, letnia stylizacja

sukienka, sukienka w paski, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka, letnia stylizacja

sukienka, sukienka w paski, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka, letnia stylizacja

II stylizacja

sukienka: Confashion

buty: Prima Moda

torebka / kolczyki: Zara

skarpetki: Stradivarius

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

sukienka w paski, letnia sukienka, wakacyjna stylizacja, kapelusz, adidasy, kolorowa torebka

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

sukienka w paski, letnia sukienka, elegancka stylizacja, sukienka na wesele, transparentne buty, buty na obcasie, letnia torebka, kuferek, duże kolczyki, wesołe skarpetki

Zobacz wpis

Jestem odważna tej wiosny

 

Zawsze mnie dziwiło kiedy różne, mniej lub bardziej znane mi osoby – głównie kobiety – mówiły mi, że jestem odważna, skoro założyłam szerokie spodnie, podczas gdy w sezonie królowały wąskie. Albo jaskrawo żółty płaszcz w okresie, gdy na ulicy spotykało się tylko szarości, granaty, czy beże… Słyszałam również: „Jaki piękny ten płaszcz, śliczne spodnie… też bym taki chciała, ale ja nie jestem tak odważna jak ty, bałabym się tak wyjść na ulicę!”.

Najwyraźniej każdy z nas ma inną definicję odwagi, bo ja najbardziej na świecie nie lubię się bać. Nikt mnie nie zmusi do oglądania horrorów, a wszystkie ogniskowe opowieści o duchach, jako nastolatka, przesiedziałam z zatkanymi uszami. Brr! 🙂

Za to łączenie trudnych dla innych kolorów, faktur czy fasonów faktycznie nie stanowi dla mnie problemu i mnie nie przeraża, a wręcz działa pobudzająco. Ostatnio takimi „odważnymi” stylizacjami stały się dla mnie energetyczne kolory: fuksja, limonka, ogniste czerwienie czy zielenie – to mój tegoroczny „look” wiosenny. A dodatkowo lubię je łączyć w monochromatyczny wizerunek – jeden kolor od stóp do głów. 🙂
To prawda, takie kolory bardzo rzucają się w oczy i zwracają powszechną uwagę, ale uwierzcie, tylko na plus!

Przecież, gdy widzicie pięknie czerwone czy żółte tulipany, od razu się uśmiechacie i macie taką samą pozytywną reakcję, widząc na kimś piękny fuksjowy czy limonkowy płaszcz, sukienkę, kurtkę lub spodnie. To naprawdę cieszy oko.

Odwagi!

Oczywiście, jeśli jeszcze nie macie tej odwagi, nie musicie rzucać się na głęboką wodę ubierając się jaskrawo od stóp do głów – choć spróbować zawsze można. Pogoda sprzyja eksperymentom, a na ulicy jesteśmy zupełnie anonimowe. 🙂 Warto spróbować choć z jednym elementem garderoby, by poczuć ten przypływ energii i chęci na więcej. 🙂

Nastrajajmy się kolorowymi ciuchami, pobudzajmy i wywołujmy uśmiech na twarzy tych mniej odważnych.
Jestem odważna tej wiosny, czy Wy też spróbujecie? 🙂

Płaszcz i spodnie – zara

Koszula – niumi

Buty – stradivarius

Torebka – mango

Okulary – jai kudo

białe buty, czółenka, buty na słupkuróżowy płaszcz, różowe spodnie, spodnie, płaszcz, różowa koszula, koszula z falbanamiróżowy płaszcz, różowe spodnie, białe buty, różowa koszula, kolorowa torebka, torebka z haftemróżowy płaszcz, różowe spodnie, spodnie z wysokim stanem, koszula z falbanami, różowa koszula, białe buty, torebka z haftemtorebka, Stary Browar Poznań krewetkazdjęcie, portret

Zobacz wpis

Początki są zawsze najtrudniejsze, potem jest tylko lepiej.

 

Od dziecka uwielbiam ciuchy, uwielbiałam ubierać się inaczej niż wszyscy. Pewnie wynika to z tego, iż urodzona z końcem lat 70., ubierana przez moją mamę w identyczne ubrania co moja siostra, wytworzyłam w sobie olbrzymią potrzebę wyodrębnienia się. Nie lubię powtarzalności, mundurków, nie chciałam i nie lubię nosić tego samego co większość.
Lubię się wyróżniać. Nigdy nie traktowałam ciuchów jako osłony ciała, raczej jako wyrażanie siebie – radości, smutku czy nudy.
Może i nie jestem najmłodsza, w minionym wieku traktowana byłabym jako kobieta starzejąca się. Na szczęście w XXI wieku poczucie czasu i jego upływ jest postrzegany inaczej, dzięki czemu nie jest tak widoczny i odczuwalny dla kobiety.
Ale do rzeczy.

Nie jestem już najmłodsza, ale pragnę nią być – nie w sensie fizycznym, cielesnym ale duchowym – psychicznym. Chcę spróbować tego, czego chciałam spróbować przez całą swoją młodość, na co nie pozwalały mi wychowanie (konserwatywne), opinia społeczna (wymagająca i krytykująca) oraz mój wrodzony introwertyzm (geny) – chcę zostać modelką, blogerką, trendseterką.
Nie żeby biegać po wybiegu – niespecjalnie lubię wystawiać się na pokaz, a tym bardziej pozować do zdjęć. Może ktoś zapytać, po cholerę to w takim razie zaczynam? Bo kiedyś wreszcie trzeba! 🙂
Bo chciałabym pokazać kobietom – takim jak ja: koło czterdziestki, spełnionym rodzinnie czy zawodowo, że przez całe życie można cieszyć się ciuchami, ubierać się tak jak się chce, lubi, a także odkrywać i oswajać nowe połączenia.
Bo ubiór to stan umysłu, to odzwierciedlenie samopoczucia, to nastrój 🙂
Bo każda kobieta czuje satysfakcję, kiedy widzi, że świetnie wygląda w oczach innych.
Bo kobieta według mnie może wyglądać tylko pięknie.
Bo kobieta nie może wyglądać „dobrze”! Albo wyglądasz wspaniale albo wcale 😉
Bo ja lubię się ubierać. Ubierać! A nie zakładać rzeczy, żeby wyjść na przykład do pracy…
I chcę tego: pokazać Wam, co kocham najbardziej, jak to noszę, jak się w tym czuję i zainspirować Was do tego samego. By wyjść wreszcie z cienia, nie bać się i pokazać światu jaka jestem. Oto ja –

Monika Kasprowicz.

 

 

Zobacz wpis